poniedziałek, 28 grudnia 2015

Caretta Caretta- czyli w poszukiwaniu żółwi

Kilka dni minęło od ostatniej wyprawy, a my głodni kolejnych wrażeń, postanowiliśmy wypożyczyć quada i ruszyć wzdłuż brzegów wyspy. Mając wcześniejsze doświadczenia kierowania czterokołowcem bez obaw ruszyliśmy w trasę. Kierunkiem naszej ekspedycji była stolica wyspy Zakhyntos, jak
również chęć ujrzenia żółwi Caretta Caretta, które są symbolem Zante (skrót od słowa Zakhyntos)
.

Droga nie była zbyt długa, ani wymagająca. Majać mapkę, bez problemów w ciągu 20 minut dojechaliśmy do celu. Pierwszym punktem było Agios Sostis, Laganas.
  Zapowiadało się cudowne przedpołudnie!I tak, też własnie było. Niewielka ilość turystów, promienie śłońca otulaląje nasze barki i  krystalicznie czysta woda. Czego można chcieć więcej/?


Agios Sostis to niewielka wyspeka, która wita każdego turystę dodatkową atrakcja, jaką stanowi długi drewniany mostek. Kładkę dookoła otacza przejrzysta woda, w której można dosłownie ujrzeć swoje własne odbicie.  A może znajdzie się i żółw? Kto wie, zobaczymy?!




     Tanecznym krokiem przeszliśmy przez pomost. Zaraz przy wejściu należało uiścić opłatę w wysokości 4 euro za osobę ( w cenie biletu był jeden zimny drink do wyboru).
      Na wyspie, znajduje się nieduża plaża,  na której odbywają się największe imprezy na Zakhyntos. Cechą charakterystyczną tego miejsca są zawieszone białe prześcieradła pomiędzy skałami, które lekko powiewiają przy wietrze.




     Podziwiając panoramę Laganas i popijając darmowe piwko nagle ukazała mi się  głowa żólwia, wynurzająca się aby nabrać wdech. Oczywiście Kris nie uwierzył w moje słowa, stwierdzając, że to efekt uboczny picia piwka w upale ( a przecież wypiłam tylko pół hhaha) Ale kolejne wynurzenie żółwia rozwiały wszelkie jego wątpliwości i nawet udało mu się uchwycić go w kadrze  naszego aparatu.
Zdjęcie nie jest zbyt wyraźne i nie odzwierciedla prawdziwych rozmiarów gada, ale stanowi dowód wiarygodności :)




2 komentarze:

  1. Jak już coś zaplanuje, to robi to szczegółowo i dobrze - podróżniczka-"wariatek". Super opisane - myślę, że jest to znakomity drogowskaz dla wymagających iszalonych turystów - nie tam takie reklamy z biur podróży, które czasami są przesadzone! Zatem, korzystajcie z relacji zwariowanej turystki. ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, to dopiero początki uwierzytelniania moich przygód podrózniczych. bedzie się działo, zapaszam

    OdpowiedzUsuń